Menu

Z krzaków do Polaków

Felietony, impresje, uprzejma satyra ... zanurzone w głębokim dekolcie Matki Ziemi

O kartonie na łonie

earthchild

Za każdym razem, kiedy napotykam w lesie ślady człowieka w postaci flaszek po wódce, papierków po batonach oraz bidonów po benzynie – w kierunku bliżej nieokreślonych adresatów wysyłam pakiet brukowych życzeń i a sam problem żuję dłużej, niż ma... więcej

Porwana przez Indian

earthchild

Indianie wielu plemion zaglądali do mojej kołyski, kiedy jeszcze śliniłam kciuki. Jęki czerwonoskórych pieśniarzy, okraszone rytmem bębnów stymulowały powstawanie mojego pierwszego uzębienia. Ze ścian rodzinnego domu, zamiast wąsatych hrabiów, patrzy... więcej

W moim lesie

earthchild

Kiedy mówię, że wybieram się do lasu, nie zawsze mam na myśli dziki festiwal drzew i zarośli , albo matecznik. Nie uznaję lasu tłem dla neurotycznych przełajów z plotką na ustach i kijami w dłoniach, ani tym bardziej dla konkursowej penetracji jadaln... więcej

Na wejściu

earthchild

Kiedy w 2005 roku założyłam swojego pierwszego bloga „Ziemia i Ziemianie” poczułam się radośnie uskrzydlona. Z odmętów szuflady wyzwoliłam wreszcie swoje pióro i bombę sprężonych myśli. Zyskałam nawet skromne, lecz wierne grono stałych cz... więcej

© Z krzaków do Polaków
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci